71 mil views, 168 likes, 20 loves, 441 comments, 2,3 mil shares, Facebook Watch Videos from Pogotowie dla Zwierząt: Mały, bezbronny pies Uległ wypadkowi, po czym przypięty został na łańcuch, na
Lampo – kundel, niezwykły pies, który pewnego dnia zjawia się na stacji kolejowej w Marittimie i całkowicie odmienia życie zawiadowcy i jego rodziny. Stał się jego wiernym kompanem i towarzyszył mu w pracy. Był inteligentny, sprytny, odważny i samodzielny, a przy tym obdarzony wyjątkowo czułym sercem.
٧١ ألف views, ١٦٨ likes, ٢٠ loves, ٤٤١ comments, ٢٫٣ ألف shares, Facebook Watch Videos from Pogotowie dla Zwierząt: Mały, bezbronny pies Uległ wypadkowi, po czym przypięty został na łańcuch, na
Za wypadek przy pracy uważa się również nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w okresie ubezpieczenia wypadkowego z danego tytułu podczas współpracy przy wykonywaniu pracy na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące
Krótko po przeprowadzce jej ukochany pies uległ poważnemu wypadkowi! Sama decyzja o przeniesieniu się do Anglii bardzo wiele wymagała od Meghan Markle. Po długich przemyśleniach narzeczona
W swojej głowie. Jeśli Twój pies uderzy głową o spadek na schodach, może doznać urazu głowy. Szarpnięcie lub krwawienie jest oczywistym objawem urazu głowy, ale złamania czaszki i urazy mózgu nie są tak łatwe do zauważenia. Jeśli doznała kontuzji lub siniaków, nie straci przytomności, ale stanie się zdezorientowana i chwiejna.
. Przede wszystkim zachować spokój i zimną krew; a następnie przykryj psa kocem i zmierz jego pulsacje przed pójściem do gabinetu weterynarza Napisane i zweryfikowane przez prawnika Francisco Maria Garcia 20 stycznia 2018 aktualizacja: 20 stycznia 2018Wypadki, stłuczenia, urazy, a nawet złamania. Codzienne spacery naszego psa mogą być źródłem sytuacji, w których może dojść do zabierania zwierzęcia do weterynarza ważne jest, aby wiedzieć jak powinniśmy postępować w sytuacji awaryjnej uratować życie naszego pupila. W pierwszych krokach wypadku jest to konieczne połóż psa na prawym boku i natychmiast go przykryj Z kocem. Silny cios stanowi znaczne zagrożenie dla życia zwierzęcia. Gdybym był nieprzytomny, szyja powinna być ustawiona prosto, aby umożliwić dopływ powietrza. Następnie otworzymy usta i spróbujemy ostrożnie wysunąć język, aby usunąć resztki materiału, który uniemożliwia przepływ powietrza. Jak sprawdzimy, czy oddycha, gdy pies uległ wypadkowi?? Przeanalizujemy wizualnie, czy Twoja klatka piersiowa unosi się i opada. Jeśli zajdzie potrzeba zmierzenia pulsu, zrobimy to po wewnętrznej stronie tylnych nóg. Należy wziąć to pod uwagę liczba normalnych pulsacji dla psa, który nie przekracza 13 kg, będzie wynosić od 100 do 160 na liczbę uderzeń serca psa przez 15 sekund i pomnożymy liczbę uderzeń postrzeganych przez cztery, w celu uzyskania liczby uderzeń na minutę. Powtórzymy tę operację, aby upewnić się, że liczenie było prawidłowe. Bardzo delikatne jest przeniesienie poszkodowanego psa do weterynarza lub pogotowia, między innymi dlatego, że może to być dla niego niewygodne i bolesne. Wskazane jest, aby przenieść go przykryty kocem. Jeśli transfer odbywa się samochodem, nie jest dobrym pomysłem noszenie go po podłodze samochodu: nagłe zatrzymanie może zwiększyć jego krwawienie, złamania .. pies miał wypadek W przypadku krwawienia, należy jak najszybciej odciąć ujście krwi. W tym celu zastosujemy kompres z tkaniny (bawełna pozostawia ślady włókien) nasączony wodą. Gdy krwawienie ustanie, przytniemy włosy wokół rany, aby pozostały czyste i przyspieszyły gojenie. Następnie szybko pójdziemy do weterynarza. Jeśli rana jest spowodowana przez ugryzienie od innego psa, oprócz obcięcia sierści wokół rany, dokładnie oczyścimy zainfekowany obszar. Do tego użyjemy ciepłej wody i środka dezynfekującego do miękkiej skóry. Następnie nałożymy krem antyseptyczny; jeśli rana jest głęboka, trzeba szybko udać się do weterynarza. Kiedy jest złamanie, należy działać bardzo ostrożnie, bez gwałtownych ruchów. Możemy spróbować unieruchomić ranny obszar - jeśli posiadamy wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy - za pomocą krawata, magazynka, kawałka materiału itp. Jeśli nie wiemy, jak postępować, wskazane jest, aby nie manipulować obszarem, aby nie pogłębić kontuzji. Uduszenie w wodzie. Jeśli zwierzę ma objawy utonięcia i uduszenia po wpadnięciu do wody, prawidłowym sposobem jego podniesienia jest podnosząc go za tylne nogi, aby cały płyn wydostał się z jego płuc. Jeśli zobaczymy, że nie oddycha, ożywimy go, naciskając rytmicznie po obu stronach klatki piersiowej. Domową sztuczką, ale praktyczną, jest szczelne zamknięcie pyska zwierzęcia i wydmuchanie drugą ręką w kształcie rurki w dwa otwory na jego nosie. Założenie o zatruciuZatrucia i zatrucia to inne ważne zagrożenia, które może ponieść pies spacerujący na świeżym powietrzu. Oznaki zatrucia są wyraźne: wymioty, zawroty głowy, drgawki itp. Możesz się nawet spienić z ust. W tych przypadkach, Pierwszą rzeczą jest zidentyfikowanie trucizny i zapisanie próbki, którą zabierzemy do weterynarza. W międzyczasie postaramy się, aby zwierzę nie przestawało pić mleka lub wody w celu rozcieńczenia toksyczna substancja zetknęła się już ze skórą psa, przemyjemy ją dużą ilością wody żeby w przypadku, gdy będzie chciał się wylizać, uniemożliwimy mu przyjmowanie dawek trucizny. W razie potrzeby skrócimy nawet włosy w dotkniętym wypadki okaPodczas spaceru istnieje wiele zagrożeń, które zagrażają naszemu przyjacielowi. Z ziaren piasku, kolczastych gałęzi drzew itp. Jeśli w balonie jest rana, a powieka jest zamknięta, nie powinniśmy jej otwierać na lekarskaW naszym domu musimy mieć apteczkę tak kompletną, jak to tylko możliwe, aby zaopiekować się naszym psem; Nie zabraknie nam rękawiczek, nożyczek, jodyny, bandaży, taśmy, termometru klinicznego, bawełny, nadtlenku wodoru, alkoholu, gazy itp.
„Zapewnia mi spokój i bezpieczeństwo. Jest moim aniołem stróżem, najbliższą mi osobą, ciepłą, wyrozumiałą, życzliwą”, powiedział w jednym z wywiadów Janusz Gajos (82) o swojej żonie Elżbiecie. Są razem od ponad 30 lat. „Trwam w stabilnym związku. Udowodniłem, że się nadaję. To było wszystko, do czego dążyłem”, dodał aktor. Dla żony Gajos po latach uzależnienia rzucił palenie i zaczął dbać o zdrowie. Ona dla niego zrezygnowała z pracy, zajęła się jego karierą i stworzyła mu prawdziwy, ciepły dom. „Pokonując kolejne życiowe etapy, dotarłem wreszcie do ideału. Do kobiety, która była mi przeznaczona. To na nią, na moją Elżbietę, czekałem całe życie”, wyznał aktor, który Elżbietę poznał, gdy był już po trzech nieudanych małżeństwach. Do czterech razy sztuka Czwórka to szczęśliwa liczba dla Janusza Gajosa. Czwarta żona okazała się „tą jedyną”. Do łódzkiej Filmówki dostał się za czwartym podejściem, a na czwartym roku studiów przyjął rolę Janka Kosa w serialu „Czterej pancerni i pies”, która przyniosła mu wielką sławę i sympatię Polaków. Podczas produkcji telewizyjnego hitu uległ wypadkowi, najechała na niego ciężarówka, na miesiąc trafił do wrocławskiego szpitala. Tam poznał laborantkę Zoję, w której zakochał się niemal od pierwszego wejrzenia. Szybko się pobrali i zamieszkali w Domu Aktora w Łodzi. Niestety Janusza całe dnie nie było w domu, skupił się na karierze, która po „Czterech pancernych...” rozwijała się w szalonym tempie. Zobacz także: Dramatyczna historia Anny Dymnej: tajemnicza śmierć męża i wypadek samochodowy. Przetrwała, a teraz sama niesie pomoc innym ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER Pod nieobecność Gajosa Zoja zaczęła się spotykać z jego kolegą z teatru Andrzejem Herderem, dlatego wkrótce potem jej małżeństwo z Januszem dobiegło końca. Drugą małżonkę, nieżyjącą już aktorkę Teatru Syrena, Ewę Miodyńską, Gajos spotkał w Warszawie, dokąd przeniósł się z Łodzi. Jego koledzy podkreślali, że Ewa była inna niż Zoja – dbała o Janusza i była dla niego nad zwyczaj wyrozumiała. Jednak i to małżeństwo nie przetrwało. „Oboje rozczarowaliśmy się tym związkiem. Ale lepiej rozstać się, niż boksować przez lata”, stwierdził aktor. Potem związał się z realizatorką telewizyjną Barbarą Nabiałczyk, którą odbił aktorowi Tadeuszowi Borowskiemu. Gajos długo rywalizował z kolegą po fachu o serce Barbary, ale to za niego ostatecznie wyszła Nabiałczyk. Kolegom mówił, że po raz pierwszy w życiu walczył o kobietę, bo jak dotąd żenił się z tymi, które jego wybierały... Doczekali się jedynego dziecka aktora, córki Agaty, dziś psycholożki. Początkowo łączyło ich gorące uczucie, ale rozstali się, kiedy Agata miała sześć lat. „Przez lata rodzice żyli jak pies z kotem, ale mnie w to nie angażowali. Choć każde dziecko z rozbitej rodziny niesie coś »w plecaku«. Nie mogę narzekać, że nie było przy mnie tatusia. Był, kiedy miał być”, opowiadała córka Gajosa w „Na Żywo”. Gdy jej mama zmarła na raka w 2009 roku, relacje Agaty z ojcem bardzo się ociepliły. Dziś Gajos jest świetnym ojcem i dziadkiem dla jej syna Aleksandra. TRICOLORS/East News Po latach aktor ocenił swoje trzy pierwsze małżeństwa jako „znajomości koleżeńskie, które niepotrzebnie nabrały urzędowej mocy”. Dodał, że mężczyzna powinien żenić się dopiero po czterdziestce, kiedy ma już za sobą kawałek życia. On, gdy poznał swoją czwartą żonę, był po pięćdziesiątce... Złapany na wędkę Elżbieta, atrakcyjna, elegancka blondynka o nienagannej figurze, w latach 90. pracowała jako dyrektorka domu kultury w Krakowie. Zapraszała na spotkania autorskie wybitnych artystów. Jednym z nich miał być odtwórca roli Janka Kosa w „Czterech pancernych...”. Jednak aktor długo jej odmawiał, gdy do niego dzwoniła. W końcu Elżbieta przyszła na jego spektakl i zdecydowała się wejść za kulisy, by osobiście poprosić go o spotkanie z wielbicielami jego talentu i... „Wtedy wpadła mi w oko. Zdecydowałem, że albo ta, albo żadna!”, wspominał Gajos. Natomiast Elżbieta, kiedy nieco wcześniej oglądała Janusza w spektaklu Teatru Telewizji, pomyślała wówczas: „Albo taki mężczyzna, albo żaden”, jak opowiadała w jednym z wywiadów. Gdy Elżbieta wróciła z urlopu, zastała w sekretariacie w pracy informację, że Janusz Gajos prosi o kontakt. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER Oddzwoniła i już następnego dnia aktor był w Krakowie. Z bukietem róż. „Uległem jej urokowi... Ona zarzuciła wędkę, a ja dałem się na nią złapać”, zażartował w jednym z wywiadów. „Janusz ujął mnie swoją dobrocią, mądrością i wrażliwością”, wspominała Elżbieta. Gajos szybko stracił dla niej głowę. Zaczęło się miłosne szaleństwo, czyli „szczere udawanie, że się jest o wiele lepszym, niż się w istocie jest”, mówił aktor w „Playboyu”. Początki ich związku na odległość nie były łatwe. Elżbieta mieszkała z 10-letnim synem Ryszardem z poprzedniego małżeństwa w Krakowie, a Janusz – w Warszawie. W końcu nie mogli bez siebie wytrzymać. „W momencie gdy uświadomiłam sobie, że jestem w stanie zlikwidować w Krakowie wszystko, co łączyło mnie z miastem, które kochałam, zrozumiałam, że mój związek z Januszem to coś naprawdę poważnego”, opowiadała Elżbieta. Po ponad roku randek Janusz poprosił ją o rękę. Nie wszyscy wróżyli im happy end, bo w środowisku krążyła opinia, że aktor ma słabość do... rozwodów. VIPHOTO/East News Na dobre i na złe Gajos, mimo kilku nieudanych małżeństw, był gotowy dać sobie kolejną szansę na miłość. Po ślubie z Elżbietą nie wszystko jednak układało się po ich myśli. Oboje pracowali tak dużo, że niemal się nie widywali. Nie mieli nawet czasu na wspólny posiłek. „Wyczuwałam, że mąż tego nie akceptuje, ale skoro wcześniej uzgodniliśmy, że każde z nas może robić swoje, nie oglądając się na drugą osobę, konsekwentnie milczał”, wspominała w jednym z wywiadów Elżbieta. W końcu dla dobra małżeństwa zrezygnowała z etatu i została impresario męża. Z klasą kreuje publiczny wizerunek aktora, prowadzi jego kalendarz. Zawodowe ambicje i pragnienia podporządkowała Januszowi. „Moim zdaniem kowalem szczęścia w małżeństwie jest kobieta. Mądre kobiety wiedzą, kiedy ustąpić, a kiedy walczyć o swoje. Jeżeli kobieta ciągnie tylko w swoją stronę, małżeństwo musi ponieść klęskę”, mówiła Elżbieta. Stworzyła Gajosowi prawdziwy dom, jaki pamiętał z dzieciństwa. „Zginąłbym bez Eli. Nie wyobrażam sobie życia bez niej’, powiedział aktor i zdradził, dlaczego to ona prowadzi ich dom i kieruje jego karierą: „Ela jest praktyczną, wzorową poznanianką”. Bartosz KRUPA/East News Za namową żony Gajos zwolnił tempo, przyjmował mniej propozycji zawodowych, rzadziej grał w teatrze. „Umierasz z głodu?”, pytała go Elżbieta, gdy widziała, że za dużo pracuje. Przy niej Janusz zmienił się też jako człowiek. Zanim ją poznał, był zamknięty w sobie i łatwo się denerwował. To Elżbieta dała mu poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu stał się spokojniejszy, bardziej skłonny do kompromisów. „Może dlatego, że z wiekiem łagodnieję”, przyznał aktor. Dzięki żonie rzadziej też zaglądał do kieliszka. „Znam smak alkoholu, wiem, jak działa, ale wiem, że praca z »dopalaczem« zniekształca obraz, który istnieje w naszej wyobraźni. (...) piłem przy różnych okazjach, czasem przesadzałem. Ale nigdy nie myślałem o tym w kategoriach choroby”, wyznał Gajos w „Pani”. Pytany o przepis na małżeńskie szczęście, porównuje relacje między ludźmi do jedzenia. Jest zdania, że „dobra potrawa musi się gotować długo i na wolnym ogniu”. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER Zobacz także: Pamiętacie Morticię z "Rodziny Addamsów"? Grająca ją Anjelica Huston przeżyła prawdziwe piekło Nierozłączni Gajosowie lubią żartować z wzajemnego oddania. Elżbieta z tego, jak pielęgnuje w nim artystę, a Janusz z jej wart przy lodówce, pilnującej jego zdrowej diety. Po zawale serca, który przeszedł kilka lat temu, na prośbę żony rzucił palenie. I choć Gajosowie od ponad 30 lat tworzą udaną parę, zdarzają im się konflikty i gorsze okresy. „Nasz związek nie jest oparty na absolutnej wspólnocie dusz. U nas iskra przeskakuje z jednego bieguna na drugi i dlatego dochodzi do spięć. Na szczęście więcej nas łączy, niż dzieli. Im dłużej jesteśmy ze sobą, tym bardziej nasz związek się zacieśnia”, zdradził aktor, który z żoną wciąż lubi odpoczywać w Toskanii, dokąd pojechali na pierwszy romantyczny wspólny urlop. W jednym z wywiadów wyznał: „Miłość dojrzała jest piękna. Myślę, że generalnie miłość może się udać niezależnie od wieku. Choć z wiekiem się zmienia, staje się dojrzała”. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Miley Cyrus to wielka miłośniczka zwierząt. Gwiazda nie wyobraża sobie życia bez swoich czworonożnych przyjaciół. Jednak nie zawsze było tak kolorowo jak to jest przedstawiane u artystki na Instagramie. Miley przy okazji opowieści o swoich futrzanych przyjaciołach, zdradziła, że mało brakowało a jeden z nich zginąłby na planie programu The Voice! Co się stało? Przeczytajcie na Każdy właściciel czworonoga wie, że decydując się na opiekę nad nim, trzeba mieć cały czas oczy dookoła głowy. Psy podobnie jak dzieci są bardzo ciekawe świata i uwielbiają poznawać nowe rzeczy. Często są to bardzo niebezpieczne dla nich rzeczy. Przekonała się o tym Miley Cyrus, która podczas czwartkowego wywiadu zdradziła, że jej pies uległ wypadkowi podczas pierwszego dnia na planie programu telewizyjnego The Voice! Miley Cyrus podczas wywiadu zdradziła najbardziej zawstydzające rzeczy, jakie zrobiły jej psy. I choć można polemizować, czy to bardziej zawstydzające dla psa czy raczej dla Miley, która nie dopilnowała pupila, tym bardziej, że Little Dog (tak wabi się pies) był wówczas szczeniakiem… PIES MILEY CYRUS PORAŻONY PRĄDEM! GWIAZDA ZDRADZIŁA SZCZEGÓŁY Otóż jeden z jej ukochanych psiaków będąc razem z nią na planie programu The Voice postanowił… zobaczyć jak smakują kable od telewizorów! A że przegryzanie kabli w większości przypadków kończy się dramatycznie, również i psiak doświadczył nieprzyjemnych chwil. Miley i reszta ekipy nagrywali program, a Little Dog przegryzał sobie spokojnie kable! Wiesz, na planie są wszędzie kable. Wszyscy ludzie śpiewają, wszyscy są skupieni, myślą o tym, kto wygra program. A mój pies podchodzi i gryzie przewody od telewizorów, na które wszyscy patrzą. I nagle zauważyliśmy, że ma drgawki i zostaje porażony prądem. – mówiła Miley. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Miley dokładnie nie zdradziła, kiedy to wszystko miało miejsce. Prawdopodobnie jednak w 2016 lub 2017 roku, kiedy to Cyrus była trenerką wokalną w programie. Little Dog na szczęście szybko doszedł do siebie. To było smutne, ale wszystko dobrze się skończyło, a mój pies doskonale się rozwija i ma się dobrze. – zdradziła. Po tych wydarzeniach, Miley chyba już ma nauczkę, że szczeniaków bez opieki zostawiać nie wolno!😉
W połowie sierpnia na Nieformalnej Grupie Wildeckiej, zrzeszającej mieszkańców poznańskiej dzielnicy Wilda, pojawił się mrożący krew w żyłach właściciele piesków, proszę uważać na psa Collie (ciemna sierść) mieszkającego przy Wierzbięcicach 39. Byłam właśnie świadkiem, jak zagryzł na śmierć małego, bezbronnego psa przy swojej kamienicy – napisała na grupie jedna z mieszkanek Poznania. Post szybko skomentowali inni świadkowie zdarzenia. Według nich właścicielki obydwu psów rozmawiały ze sobą, obserwując akcję policji wezwanej do bójki przy lombardzie. W trakcie ich rozmowy collie miał niespodziewanie zagryźć małego psa, zębami zgniatając jego głowę. Maluchowi nie dało się niestety pomóc – psiak umarł na miejscu. Pies zagryzł psa. Kto jest winny tej tragedii? W internecie szybko pojawiły się komentarze obwiniające za tragedię opiekunkę psa collie, który nie miał kagańca, ale też opiekunkę pinczera za podchodzenie do innego psa i natrętne zaczepianie większego. Osoby, które znały opiekunkę zagryzionego psiaka i samego czworonoga zgodnie twierdzą, że psiak w typie pinczera nie mógł sprowokować drugiego psa do ataku. Mały Filek był płochliwy, bał się psów, a na dodatek był leczony i ledwo się poruszał. Z komentarzy pod postem wynika natomiast, że to nie pierwsze agresywne zachowanie collie wobec innych czworonogów… Ten sam pies w podobny sposób chwycił mojego kundelka. Tym razem się udało. Co będzie, jak zaatakuje małe dziecko. Właścicielka chodzi bez kagańca, a pies jest niebezpieczny – pisze jedna z komentujących. Jak się okazuje, collie potrafił zachować się nieodpowiednio także w stosunku do dzieci. Opiekunka już wcześniej wyraźnie nie radziła sobie z opanowaniem zwierzaka, który przez jej nieuwagę uległ wypadkowi. Ta Pani posiada drugiego już psa tej rasy. Oba przejawiały agresję względem dzieci i innych zwierząt. Problem polega natomiast na sposobie, w jaki ta Pani psy wychowuje. Określiłbym to mianem „wolnej ręki”. Dwa miesiące wcześniej ten pies (ten sam który zagryzł mniejszego) wpadł jej pod samochód – dodaje inny mieszkaniec tej okolicy. Agresywny collie powinien mieć kaganiec Uczestnicy grupy nie zgadzają się między sobą, czy pies powinien mieć nałożony kaganiec, który na pewno zapobiegłby tej tragedii. Z drugiej strony collie nie jest rasą niebezpieczną, a sama opiekunka nie dostała od sądu nakazu stosowania takich zabezpieczeń. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Poznania opisujący obowiązki opiekunów zwierząt domowych mówi wyraźnie, że: Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy muszą być wyprowadzane na uwięzi i tylko przez osoby, które są w stanie sprawować odpowiedni nadzór nad zwierzęciem, a psy ras uznawanych za agresywne, ich mieszańce oraz inne zagrażające otoczeniu – na uwięzi i w kagańcu. Można uznać, że pies wykazujący agresję wobec dzieci i psów zagraża otoczeniu – powinien mieć więc kaganiec i chodzić na smyczy. W tym przypadku mowa jest o niezachowaniu ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Grozi za to kara grzywny nawet do 1000 złotych. Ku zdziwieniu okolicznych mieszkańców, agresywny pies nie został ani odebrany opiekunce, ani w żaden sposób zabezpieczony. Na razie kobieta nie spotkała się z żadnymi konsekwencjami zdarzenia. Pies zagryzł psa, a policja nie zareagowała Poznańska policja twierdzi, że policjanci byli na miejscu zdarzenia, a właścicielka zagryzionego psiaka została poinformowana, że może złożyć zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Jednak z komentarza córki właścicielki zagryzionego psa wynika, że wildecka policja odmówiła nawet przyjęcia zgłoszenia w tej sprawie! Dopiero komenda miejska zajęła się tym zdarzeniem. Kobieta zwraca się z prośbą o kontakt do osób, które widziały to zajście lub wcześniejsze agresywne zachowania collie i zgodzą się to poświadczyć na piśmie. Zapisz się do newslettera i otrzymuj ciekawe treści przed innymi! Podziel się tym artykułem:Aleksandra ProchockaSpecjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.
Niepełnosprawność dotyka nie tylko nas, ludzi, ale też naszych czworonożnych przyjaciół. Jak poradzić sobie w nowej sytuacji, gdy nasz pies uległ wypadkowi i dotknął go problem niepełnosprawności? Co zrobić, kiedy niepełnosprawność ta wynika z jakiejś choroby, na którą zapadł nagle pupil? Co zrobić, gdy mamy w domu niepełnosprawnego psa Nie bójmy się niepełnosprawności naszego pupila. Jeśli maluch straci np. łapkę, wcale nie oznacza to, że nie będzie już mógł normalnie żyć. Psy szybko wracają do sprawności sprzed wypadku. Biegają, bawią się, ganiają i zupełnie nie przeszkadza im to, że mają tylko trzy łapki. My także po prostu musimy do tego przywyknąć, zaakceptować nową sytuację. Przyzwyczaimy się w końcu, jak zobaczymy, że brak łapki to nawet dla samego czworonoga nie koniec świata. Najważniejsze, żeby nie przyszło nam tylko do głowy, by pozbyć się psa, który w wyniku choroby lub wypadku "stracił" na swoim wyglądzie, uroku. To okrutne. Wpuszczając do swojego domu i życia czworonoga, bierzemy za niego odpowiedzialność. To nie jest zabawka, którą można oddać, gdy się zepsuje. Pies się do nas przywiązuje, kocha nas, sam chce być kochany i oddanie go, bo stracił łapkę albo jeździ na psim wózku inwalidzkim to najgorsze, co moglibyśmy zrobić. Takie postępowanie świadczy o ludzkim egoizmie, okrucieństwie i braku empatii. Pies może stracić słuch albo wzrok Czasem zdarza się, że pies na starość, w wyniku wypadku albo choroby traci słuch albo wzrok. To nic strasznego i pies normalnie może z tym żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Jeśli psiak traci słuch, musimy jedynie przestawić się na komunikację, opartą na gestach. Pupil nie będzie nas słyszał, ale szybko nauczy się reagować na nasze ruchy. Ucząc psa komend, możemy zamiast klikera, używać latarki. Zamiast wołać psa w domu, by do nas podszedł, możemy uderzać nogą o podłogę, ponieważ psiak wyczuwa całym swoim ciałem drgania. Jeśli psiak nie widzi, jest mu trochę trudniej, szczególnie, jeśli stracił wzrok po wielu latach życia, podczas których mógł posługiwać się wszystkimi zmysłami. Psy niewidome od urodzenia mają łatwiej, ponieważ od początku jest to dla nich normalne, że nie widzą. Niewidomemu pupilowi należy zapewnić przestrzeń, by mógł swobodnie się poruszać, nie obijając się co chwilę o przedmioty, stojące mu na drodze. Ważne jest także nauczenie takiego psa komend, jak np. "stój", czy "czekaj". Jak ułatwić niepełnosprawnemu psu życie Jeśli psiak stracił kończynę, szybko się do tego przyzwyczai i żadna czynność nie będzie sprawiała mu kłopotu. Do tego czasu musimy mu jedynie okazywać miłość, dawać ciepło i poczucie, że jest kochany. Jeśli natomiast pupil musi tymczasowo lub już do końca życia poruszać się na wózku, należy troszkę mu pomóc. Przede wszystkim, wózek stanowi problem, kiedy w domu mamy schody. Również wchodzenie na kanapę, czy do samochodu może być trudne z całym tym urządzeniem, ciągniętym za sobą. Ze wszystkim jednak można sobie poradzić. Wystarczy zbudować specjalny podjazd dla psa, by mógł swobodnie podjeżdżać, zamiast wchodzić po schodach. Przy kanapie, czy samochodzie, można ustawiać specjalną rampę, która umożliwi psiakowi przemieszczenie się. Mając psa głuchego, uczmy go odczytywania naszych gestów, tego, by na spacerach spoglądał co jakiś czas w naszą stronę, bo przecież nie usłyszy nas, gdy za daleko pobiegnie i straci nas z oczu. Pies niewidomy natomiast potrzebuje naszej pomocy w poznawaniu świata, tego, co go otacza, potrzebuje mieć nas blisko. W nowych miejscach to my pomagamy mu się odnaleźć, dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. Najważniejsze jednak jest to, byśmy kochali naszego psiaka i nie dawali mu odczuć, że skoro jest niepełnosprawny, to jest bezwartościowy i bezużyteczny. ↓ KARMY I AKCESORIA DLA PSÓW ↓ Tekst: Magdalena Filipczyk Zdjęcie:
dlaczego pies uległ wypadkowi