JESTEM WOLNOŚCIĄ PEŁNEJ KLATKI wwwnikonpl BEZ OGRANICZEŃ Idź dalej Mierz wyżej Niech natchnienie płynie swobodnie Mając w rękach aparat D750 nareszcie uwolnisz się… 51,4 mln pikseli. MOCOWANIE. Mocowanie FUJIFILM G. Fizycznie większa o około 1,7x od matrycy w formacie pełnej klatki, zainstalowana w korpusie GFX50S II matryca średniego formatu o rozdzielczości 51,4 MP to konstrukcja oparta na specjalnie zaprojektowanej matrycy CMOS z siatką filtrów Bayera, która zapewnia obrazy o minimalnym poziomie Obiektywy, Nikon, Pełna klatka porównaj ceny w sklepach internetowych poznaj opinie o produktach przeczytaj recenzje sprawdź dane techniczne Obiektywy, Nikon, Pełna klatka w najniższych cenach na Skapiec.pl Sprawdź dodatkowe możliwości – darmowa dostawa, wysyłka w 24h, raty! Charakterystykę obrazka APS-C najmocniej zdradza zachowanie na wyższych czułościach ISO. Canon EOS R7 radzi sobie dobrze z szumem, ale do pełnej klatki jest tu daleko. ISO 1600 jest właściwie czyściutkie. ISO 3200 ma już szum, ale bardzo ładny, a do tego zakres tonalny nadal pozostaje bardzo duży. ISO 6400 to granica. Niektóre aparaty Nikona posiadają matrycę światłoczułą o wielkości mniej więcej takiej, jaką miała klatka negatywu 35 mm. Oznaczone są FX (full frame, pełna klatka), a matryca ma wielkość 36 mm x 24 mm. Inne aparaty Nikona to “niepełna klatka” – DX, oznaczana także jako APS-C. Matryca jest nieco mniejsza, ma wielkość 23 Sony ZV-1F. Sony A6600 body (ILCE6600B) Nikon Z 6II + 24-70mm f/4 S. Sony A6400 + 16-50mm. Nikon Z 6II body. Nikon Z 50 body. Wybieramy najlepsze, najciekawsze i najbardziej opłacalne obiektywy dla systemu Canon EF. Naszym zdaniem to właśnie te szkła warto kupić! . Ostatnie lata przyniosły wysyp modeli pełno klatkowych – Nikon, Canon i Sony. Zwiększyło to zainteresowanie fotografów, którzy coraz częściej zmieniają matryce APS-C na Full Frame. Mimo iż ceny nadal są wie jak na polską kieszeń to nie odstrasza to tych którzy wierzą, że FX pozwala robić naprawdę lepsze zdjęcia. Zmiana rozmiaru matrycy wiąże się wbrew pozorom z poważną decyzją ekonomiczną, a nie we wszystkich przypadkach zmiana sprzętu przyniesie same korzyści, jak wszystko pełna klatka również ma swoje słabe strony. Pierwsze eksperymenty z fotografią cyfrową doprowadziły do powstania matryc typu APS-C, z której przez lata korzystały zarówno konstrukcje amatorskie i profesjonalne. Pierwszą lustrzanką cyfrową z matrycą FX która przyjęła się na rynku był Canon EOS 1DS. W 2005 r. Canon poszedł za ciosem i zaprezentował EOS-a 5D czyli kolejną lustrzankę pełno klatkową. Brak wydłużenia ogniskowej: Użytkownicy analogowych lustrzanek podczas każdej dyskusji wytaczają ciężkie argumenty świadczące za matrycami FX. Jednym z najpopularniejszych jest kwestia braku wydłużenia ogniskowej spowodowanej mniejszą powierzchnią matryc APS-C, co skutkuje mniejszym polem widzenia. Efekt jest następujący - po podłączeniu obiektwu 50 mm do aparatu bez pełnej klatki otrzymujemy kadr z ogniskową 85 mm. Zobacz: Jak wybierać zdjęcia? Głębia ostrości: Stwarza to problem podczas stosowania obiektywów szerokokątnych, które wydłużając się tracą swój efekt. Problem został częściowo rozwiązany gdyż przez ostatnie lata znacząco wzrosła liczba obiektywów DX, które co fakt nie dają się zastosować w aparatach pełno klatkowych ale nie powodują żadnym zmian ogniskowej przy matrycy APS-C. Kolejna teza dotyczy głębi ostrości, a mianowicie różnicy w tej głębi pomiędzy matrycą DX a FX. Fakt różnice istnieją, ale w praktyce są one tak małe, że stosując odpowiednio jasny obiektyw będą one niezauważalne. Plastyka obrazu: Następna kwestia dotyczy plastyki obrazu. Wiele osób twierdzi bowiem, że jest ona zdecydowanie lepsza w konstrukcji pełno klatkowej. Tutaj należy zajrzeć trochę w głąb matrycy i porównać elementy światłoczułe. Aparaty o dwóch różnych rozmiarach matryc, a o tej samej liczbie mega pikseli mają różne zagęszczenie pikseli na mm2, oznacza to mniejszą podatność na szumy. Związane jest to jednak z proporcji jakie wynikają ze stosunku rozdzielczości do powierzchni matrycy – aparat pełno klatkowy o matrycy 25MP nigdy takich wyników nie osiągnie. Wizjer: Wizjery są kolejnym tematem o który toczony jest spór – niestety tym razem lustrzanki APS-C nie mają nic do gadania. Pokrycie kadru przez wizjer w aparacie FX jest większe i lepiej odwzorowuje obraz który pada na matówkę. Ma ona rozmiar przetwornika obrazu więc naturalnym następstwem tego jest lepszy widok z wizjera. Optyka: Bezdyskusyjny minus przesiadki na Full Frame to zmiana optyki. Niestety większe jest dokładniejsze, a co za tym idzie dokładniej ukazuje niedoskonałości i błędy. W efekcie obiektywy, które wydawały się całkiem dobre z matrycą APS-C po przyłączeniu do nowego aparatu mogą ukazać swoje brzydkie oblicze – abberacje, dystorsje i tym podobne kwiatki. Wymiana aparatu prowadzi więc do sytuacji w której po wykosztowaniu się na korpus musimy drugie tyle (albo więcej) wydać na nowe szkła. Obiektywy projektowane dla matryc APS-C niestety nie działają w dwie strony tak jak standardowe FX. Jeśli spróbujemy okrągłą obwódkę wokół krawędzi kadru spowodowaną mniejszym przetwornikiem obrazu. Zobacz: Jak wybrać statyw? Podsumowując i odpowiadając jednocześnie na pytanie – dla kogo pełna klatka można powiedzieć jedno – dla zawodowców których stać na wysokiej jakości szkła, dla osób przyzwyczajonych do systemu małego obrazka i chcących korzystać wyłącznie z obiektywów FX. Osobiście uważam, że przesiadka wiąże się z takimi kosztami, że ponieść je powinni Ci którzy dzięki temu zarabiają. Dla nich lepsza plastyka, szczegóły i jakość to być albo nie być na rynku pracy, my o ile nie wygraliśmy na loterii skupmy się lepiej na inwestycji w szkła. Generalnie 14mm na FF to zupełnie inny obraz niż 8mm na cropie. Przed wszystkim obraz na tym pierwszym nie jest tak zniekształcony. Teraz musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czego oczekujemy od obiektywu. Czy chcemy przerysowania, czy mocniejszej deformacji kadru. Sam teraz stoje przed wyborem między 14mm na FF, czy 8mm na cropie i najchętniej kupiłbym oba, bo dla obu widzę zastosowanie, ale nie wiem, czy nawet jednego dam rade aktualnie kupić;) W zeszłym tygodniu przez godzinę bawiłem się oboma i dalej nic nie wiem :) Jak juz chce wybrac 8mm, to za chwilę znowu myślę, że 14mm będzie odpowiedniejsza 5 മിനിറ്റു മതി തൊണ്ടവേദനയും, ഒച്ചയടപ്പും സ്വിച്ച് ഇട്ടപോലെ നിക്കും | Jak zdobyć migdałek | Lillys Tips Niedawno kupiłem korpus aparatu Nikon D90, który ma matrycę „DX” w rozmiarze APS-C. W ramach tego samego budżetu, czy powinienem wybrać obiektywy DX, czy powinienem kupić obiektywy pełnoklatkowe na wypadek, gdyby w przyszłości uaktualniono do korpusu pełnoklatkowego, kiedy staną się one bardziej rozpowszechnione? 0 Cena, jaką płacisz za używanie obiektywów FX w DX, wynosi większe i cięższe soczewki i mniej odpowiednie ogniskowe. Podstawowe pytanie, które powinieneś zadać, brzmi: Dlaczego chcesz przejść na pełną klatkę? Jakość obrazu w DX jest doskonała i coraz lepsza. Korpusy FX mają lepszą zdolność do pracy w słabym świetle, ale DX będzie równie dobry; po prostu opóźnia się kilka lat. Wyższa rozdzielczość ma znaczenie tylko wtedy, gdy masz zarówno świetne obiektywy, jak i świetne wsparcie dla statywu - czyli bardzo mało osób. Korpusy FX zawsze będą większe i cięższe, a DX będzie z nami tak długo, jak długo będzie mocowanie F. Jeśli nie możesz podać konkretnego, dobrego powodu dla ewentualnej ścieżki ulepszenia efektów, trzymaj się DX. Na koniec pamiętaj o tym soczewki bardzo dobrze zachowują swoją wartość. Jeśli możesz sprzedawać soczewki za 70-80% ceny, dlaczego nie kupić najbardziej odpowiednich soczewek i sprzedać je, jeśli okażą się nieodpowiednie? 6 9 Tak, ten ostatni akapit jest najlepszą radą. Na przykład, nie wahaj się na 10-24 tylko dlatego, że za 2 lata możesz mieć aparat pełnoklatkowy. 3 @Jody, myślę, że to mało prawdopodobne; Aparaty DX zawsze będą mniejsze i tańsze w produkcji niż aparaty FX. Jest nawet coraz więcej mniejszych czujników (4/3). Dlatego IMO jest bardzo mało prawdopodobne, że DX zniknie. 3 Rzeczywiście, według Wikipedii, pełnoklatkowy czujnik ma 864 mm ^ 2, podczas gdy mój D5000 ma powierzchnię 371,3 mm ^ 2. Ponieważ prawdopodobieństwo defektu jest proporcjonalne do obszaru czujnika, oznacza to, że pełnoklatkowy czujnik jest ponad dwukrotnie bardziej narażony na odrzucenie niż czujnik DX w moim D5000 (zakładając, że odrzuty wynikają z całkowitej liczby martwych pikseli). Ponadto proces produkcyjny powinien umożliwiać umieszczenie ponad dwa razy więcej czujników DX na jednej płytce. Oba te punkty są fizycznymi powodami, dla których DX zawsze będzie tańszy niż FX. 2 Cześć Reid, czy możesz wyjaśnić implikowane negatywne skutki twojego oświadczenia: less appropriate focal lengths ? Dziękuję Ci. 2 Punkt zakłada, że ​​istnieją pola widzenia, które są bardziej pożądane niż inne, a soczewki FX są zaprojektowane tak, aby zapewniały te pola widzenia na FX; w przypadku formatu DX te same obiektywy dadzą węższe pola widzenia. W ekstremalnym przykładzie nigdy nie założyłbyś obiektywu 200 mm na aparat kompaktowy: byłby o wiele za długi. Ten sam efekt występuje w przypadku obiektywu FX w formacie DX; to po prostu nie jest takie ekstremalne. To zależy od tego, jakie jest prawdopodobieństwo, że otrzymasz aparat pełnoklatkowy, ale także od tego, jaki obiektyw kupisz. Jeśli kupisz tani obiektyw, prawdopodobnie i tak chcesz go ulepszyć, jeśli masz lepszy aparat. Innym aspektem jest to, jak soczewki współpracują z aparatem, który masz teraz. Z obiektywem pełnoklatkowym uzyskasz znacznie mniej winietowania, a także lepszą ostrość krawędzi. Soczewki najgorzej wypadają na brzegach, więc przy mniejszym sensorze używasz najlepszej części obiektywu. 3 1 Właściwe pytanie nie brzmi „czy używasz najlepszej części obiektywu”, ale „czy obiektyw jest wystarczająco dobry w odpowiednich częściach oprawki” - podobnie, ale jest to ważna subtelność IMO. Małe winietowanie (które można wyeliminować przymknięciem) i miękkość krawędzi zwykle nie stanowią problemu. @Reid: Nie napisałem tego tak dokładnie, aby można to było wyrwać z kontekstu. Znaczenie to oczywiście „unikasz najgorszej części soczewki”, co powinno być oczywiste z kontekstu. 1 Chodziło mi o to, że nie ma powodu, aby unikać „najgorszej” części obiektywu, jeśli najgorsze są wystarczająco dobre. Nie ma powodu do maksymalizacji - satysfakcja. Nie sądzę, żebym źle zinterpretował kontekst. Przynajmniej w przypadku firmy Nikon ostatnio byłem rozczarowany dostępnymi obiektywami przeznaczonymi do formatu DX. Wygląda na to, że Nikon traktuje DX bardziej jako obywatela drugiej kategorii. Kiedy spojrzysz na gamę obiektywów dostępnych w DX i porównasz ją z ich serią FX, te DX są wolniejsze, bardziej plastyczne i mają więcej zoomów niż prime - innymi słowy, bardziej skierowane do amatorów. Są oczywiście wyjątki, takie jak dobre (i drogie) 17-55, ale nie ma szybkich, normalnych i szerokich stałości tylko w DX-ach, poza jedną 35 mm, która nie jest szczególnie dobra jak na stało. W porządku, jeśli chcesz tylko obiektywów kitowych lub niedrogich superzoomów, ale to sprawiło, że pomyślałem o tym, jak w przypadku Nikona musiałbym przejść przynajmniej na obiektywy FX, jeśli nie wszystkie razem (ponieważ obiektywy FX nie mają odpowiednich ogniskowych) na korpusach DX), jeśli naprawdę chciałbym pójść dalej w mojej fotografii. I wątpię, czy z tego powodu prawdziwi fotografowie chcieliby dobrze zapłacić za moje obiektywy DX. Skończyło się na tym, że przeniosłem się na Olympus / Panasonic, którzy nie traktują swojego przyciętego rozmiaru czujnika (4/3) jako obywatela drugiej kategorii i mają już wiele wysokiej jakości normalnych / szerokich liczb pierwszych dla ich rozmiaru, ale to już inna sprawa. fabuła. Myślę, że chodzi mi o to, że kwestia DX / FX jest bardziej efektem tego, do kogo Nikon i Canon celują te urządzenia, a nie technicznych zalet rozmiaru matrycy. DX (w istocie dowolne matryce APS-C lub nawet 4/3) same w sobie są doskonałe technicznie, po prostu Nikon / Canon kierują je do mniej doświadczonych odbiorców. Nie ma „właściwej” odpowiedzi na to pytanie. Poza tym, że DX działa tylko na korpusach APS-C (współczynnik przycięcia), tak naprawdę nie ma żadnych globalnych różnic między obiektywami DX a żadnymi innymi. Jeśli myślisz, że w przyszłości otrzymasz pełnoklatkową obudowę, zdecydowanie pominęłabym obiektywy DX. Jeśli nie masz tego w swoich planach, kup obiektywy DX, jeśli spełniają Twoje potrzeby. Powiedziałbym, że zależy to od budżetu i tego, o którym końcu spektrum mówisz. Jeśli chodzi o szeroki kąt, zapłacisz znacznie więcej za obiektyw pełnoklatkowy, który zapewnia ultraszerokokątne wrażenia z aparatu D90, więc jeśli naprawdę chcesz czegoś megawide, powiedziałbym, że obiektyw DX 10-17 mm będzie dla ciebie bardziej użyteczną rzeczą niż coś tam na dole w świecie FX. W przypadku obiektywów stałoogniskowych w 100% wybieraj obiektywy pełnoklatkowe, chyba że masz naprawdę dobry powód, aby tego nie robić. Powiększenia: Na środku i na dłuższych obiektywach powiedziałbym, że można postawić na pełną klatkę. D90 to DOSKONAŁY wybór, ponieważ ma wbudowany silnik ostrości i otwiera przed Tobą cały świat świetnych, niedrogich obiektywów. Możesz zrobić dużo gorzej niż zoom 35-70 f2,8 D, który jest czołgiem i jest standardem dla krótkiego tele w D90, ale tylko około 250 USD. Jeśli chodzi o zoom, zdecydowanie sugerowałbym unikanie teleobiektywów konsumenckich i korzystanie z czegoś solidniejszego, takiego jak podwójny pierścień 80-200 lub zaskakująco dobry obiektyw 70-210 f4 z ery filmowej, przy ograniczonym budżecie. Kosztują około 100 USD i będą dobrze współpracować z Twoim D90 i dają o wiele lepsze wyniki niż nowsze soczewki konsumenckie typu 55-200 lub 300. To wszystkie obiektywy pełnoklatkowe i naprawdę dobre połączenie z Twoim D90. Zakładam, że kupiłeś aparat D90, ponieważ masz nieco ograniczony budżet, więc te soczewki pasują idealnie. Jeśli chodzi o budżet, zawsze zalecam unikanie zakresów D5xxx i D3xxx, ponieważ te obiektywy nie działają, i polecam D90, D7100 lub D700, jeśli chcesz uzyskać pełną klatkę z ograniczonym budżetem. K. Myślę, że zależy to od obiektywu i tego, jak planujesz używać go w przyszłości zarówno w DX, jak i FX, a także od tego, jak nieuchronne jest Twoje przejście na FX. Jeśli FX to tylko odległe marzenie i masz nadzieję, że kiedyś się tam uda, to FX prawdopodobnie nie jest dla Ciebie świetnym zakupem. Obiektywy są większe, cięższe, droższe i nie zawsze nadają się do użytku w formacie DX. Jeśli jednak planujesz przejść na FX w ciągu kilku miesięcy, a DX jest tylko chwilową przerwą, zminimalizowanie zakupów obiektywów DX może mieć sens. Głównym problemem jest jednak to, jak działa współczynnik uprawy. To, co jest ultrawide na FX, jest po prostu omijane na DX. To, co jest teleobiektywem w FX, jest superobiektywem w DX. Niezależnie od obiektywu, po zmianie formatów, FoV i podstawowych zastosowań tego obiektywu zmieni się na inny format. Jeśli używasz zestawu portretów stałych, może to nie stanowić problemu. 50 na DX to jak 85 na FX; 85 na DX to jak 135 na FX, itp. Twoje obiektywy mogą pokrywać się nawzajem na FX. Jeśli jednak polegasz na superteleobiektywu zmiennoogniskowym podczas uprawiania sportu lub dzikiej przyrody, przygotuj się na odrobinę „zasięgu” podczas korzystania z efektów specjalnych. Na przykład 80-400 w FX ma taki sam kąt widzenia / równoważność jak 53-267 mm w DX. Innymi słowy, przygotuj się do obliczenia kadrowania wstecz i zobacz, jak wszystkie soczewki stają się 1,5 razy krótsze na FX niż w DX. Jedynym wyjątkiem od obiektywów, które powinieneś mieć w DX podczas fotografowania DX, byłyby niewątpliwie ultraszerokie zoomy. Ponieważ soczewki, które pokrywają czujnik FX, który nadal byłby uważany za ultraszeroki w DX, są rzadkie i drogie, a 10-20 prawdopodobnie służyłby znacznie lepiej (i znacznie taniej) do czasu przeprowadzki, kiedy można go sprzedać, aby sfinansować część ultraszerokiego obiektywu zmiennoogniskowego FX. W trzeciej części naszego cyklu poradnikowego dla początkujących właścicieli aparatów cyfrowych zajęliśmy się problemem kąta widzenia obiektywu w aparatach cyfrowych. W większość aparatów cyfrowych powierzchnia matrycy jest mniejsza niż klasycznej klatki filmu małoobrazkowego. Wynikają z tego określone konsekwencje dla optyki, szczególnie w aparatach z wymiennymi obiektywami. Kąt widzenia obiektywu a rozmiar matrycy W okresie królowania aparatów analogowych formatu 24 x 36mm (zwanego formatem 135 lub w skrócie 35 mm) ogniskowa obiektywu"> F jednoznacznie określała kąt widzenia tego obiektywu. Obecnie, w erze aparatów cyfrowych o różnych rozmiarach matrycy, która zastępuje film, należy mówić o kącie widzenia obiektywu w aparacie o podanym formacie matrycy. Kąt widzenia obiektywu zależy bowiem od długości ogniskowej i od wielkości matrycy. Zaczniemy od definicji i objaśnienia kąta widzenia obiektywu. Kąt widzenia obiektywu to kąt pomiędzy najbardziej zewnętrznymi promieniami światła wpadającymi do aparatu, które jeszcze "trafiają" w matrycę lub film rejestrujący obraz. Na jest on oznaczony grecką literą (alfa). Obiektywem, dla jasności rysunku, jest pojedyncza soczewka. Aby otrzymywać ostre zdjęcia matryca w aparacie fotograficznym musi się znajdować w odległości od obiektywu równej długości ogniskowej F i taka jest sytuacja na rys. 1: kąt widzenia obiektywu o ogniskowej F w aparacie o rozmiarach matrycy a x b mm. Wzory na rysunku pozwalają obliczyć wartość kąta widzenia obiektywu w tym aparacie Czytelnik nie znający trygonometrii niech się nie przejmuje wzorami. Wystarczy uwierzyć, że ze wzoru 3) wynika iż kąt widzenia maleje: przy stałych rozmiarach matrycy - wraz ze wzrostem ogniskowej Fprzy stałej ogniskowej - wraz ze zmniejszaniem rozmiarów 1. to sytuacja znana w lustrzankach. Mamy w aparacie matrycę o stałych rozmiarach i możemy zakładać do niego obiektywy o różnej długości ogniskowej. Analogiczna sytuacja jest w kompaktach cyfrowych z obiektywem typu zoom. przykład kadrów możliwych do uzyskania w przypadku obiektywu zoom o nominalnym zakresie ogniskowych 18-200 (11-krotny zoom) Sytuacja 2. pojawiła się dopiero wraz z aparatami cyfrowymi o różnych rozmiarach matryc i jest tematem tego artykułu. Dla dalszych objaśnień zdefiniujemy pojęcie ogniskowej normalnej i oznaczymy ją Fn. Jest to ogniskowa o długości równej przekątnej matrycy, czy klatki filmu. Obiektyw o ogniskowej normalnej ma kąt widzenia taki, jak oko ludzkie. Obiektyw taki odwzorowuje fotografowaną scenę tak, jak widzi ją człowiek. Dla formatu 24 x 36 mm Fn = 43,3 mm a kąt widzenia tego obiektywu wynosi 53°. Przyjęło się jednak używać dla tego formatu obiektywu o ogniskowej F=50,0 mm, jako obiektywu "normalnego", czyli standardowego. Kąt widzenia tego obiektywu wynosi około 47°. Do przeliczania długości ogniskowych obiektywów dla formatu 35 mm, czyli do wyliczania tzw. ogniskowej równoważnej używa się jednak Fn=43,3mm. Należy mocno podkreślić, że parametrem decydującym o odwzorowaniu obrazu na matrycy jest kąt widzenia obiektywu dla danej matrycy a nie ogniskowa obiektywu. Ten sam obiektyw zamontowany aparatach o różnych rozmiarach matrycy będzie miał inny kąt widzenia w każdym z nich. Sytuacja taka dotyczy lustrzanek z wymiennymi obiektywami, kiedy ten sam obiektyw możemy używać z aparatami o różnej wielkości matrycy. Schematycznie ilustruje to rys. 2. Obiektyw o tej samej długości ogniskowej ma różne kąty widzenia, zależne od wielkości matrycy, na którą rzutuje obraz. kąty widzenia obiektywu o ogniskowej F dla dwóch różnych rozmiarów matryc. Dla matrycy zaznaczonej kolorem niebieskim ten sam obiektyw ma mniejszy kąt widzenia W kompaktach mamy stałą wielkość matrycy a możemy zmieniać długość ogniskowej. Na obiektywie aparatu kompaktowego mamy podany przedział w którym możemy zmieniać długość ogniskowej, np. 6 mm do 72 mm. To są wartości ogniskowej rzeczywistej ale ze względów na wieloletnie przyzwyczajenie do aparatów formatu 35 mm, producent podaje wartości ogniskowych równoważnych zwanych inaczej ekwiwalentem ogniskowych. ekwiwalent ogniskowej, to ogniskowa, jaką powinien mieć obiektyw aparatu formatu 35 mm, aby miał taki sam kąt widzenia jak obiektyw naszego aparatu cyfrowego. Inaczej, to ogniskowa w aparacie 35 mm odpowiadająca takiemu obrazowi, jaki widzimy w aparacie cyfrowym. Obliczymy dla przykładu ogniskową równoważną obiektywu o F = 6,0 mm w aparacie o matrycy oznaczonej 1/ Matryca taka ma przekątną o długości 7,2 mm, co można znaleźć w różnych tablicach podających rozmiary matryc. Klatka filmu 35 mm ma przekątną 43,3 mm. A więc przekątna formatu 35 mm jest 6 razy dłuższa (43,3/7,2=6) od przekątnej matrycy oznaczonej symbolem 1/ Ogniskowa równoważna dla naszego aparatu będzie: 6 x 6,0 mm = 36 mm W ogólnym przypadku ogniskowa równoważna dla danej matrycy jest tyle razy dłuższa od ogniskowej rzeczywistej, ile razy przekątna danej matrycy jest mniejsza od przekątnej matrycy formatu 35 mm. Dla kompaktowych aparatów cyfrowych producenci podają ogniskowe rzeczywiste i równoważne, więc nie ma potrzeby niczego przeliczać. Natomiast w przypadku lustrzanek cyfrowych o różnych rozmiarach matryc, do których można zakładać obiektywy o różnych długościach rzeczywistej ogniskowej, producenci podają tzw. krotność ogniskowej czyli przelicznik ogniskowej. Jest to liczba, przez którą należy pomnożyć nominalną (rzeczywistą) długość ogniskowej napisaną na obiektywie, aby otrzymać długość ogniskowej równoważnej (ekwiwalent ogniskowej). Dla większości typów lustrzanek ta krotność wynosi 1,5 lub 1,6, a lustrzanki Systemu 4/3 mają przelicznik 2,0. Wartości te można znaleźć w publikowanych przez specyfikacjach konkretnych modeli aparatów. W praktyce oznacza to, że jeżeli do takiego aparatu dołączamy obiektyw o ogniskowej 50,0 mm, to będzie on dawał kąt widzenia taki, jak obiektyw o ogniskowej 80,0 mm w aparacie o formacie 35 mm. Z rozważań przytoczonych w tym artykule wynika, że krotność zależy od rozmiarów matrycy wbudowanej do aparatu. Im ta matryca jest mniejsza, tym większy będzie przelicznik ogniskowej. Z długością ekwiwalentu ogniskowej i normalnej wiążą się pojęcia obiektywów szerokokątnych i teleobiektywów. To zagadnienie będzie jednak omówione osobno. Zapraszamy za tydzień do czwartej części naszego poradnika. Autor jest profesorem na Wydziale Fizyki Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. Następujące pojęcia w naszym słowniku pomogą w zrozumieniu tego tekstu: Ogniskowa obiektywu">, Obiektyw">, Obiektyw zmiennoogniskowy">, Zoom">, Materiał światłoczuły"> Przesiadka na większy sensor w lustrzance nie jest prosta, a na pewno wymaga od nas więcej niż tylko wysupłania dodatkowych złotówek na aparat. Wielu fotoamatorów jest przekonanych, że do szczęścia brakuje im tylko pełnej klatki. Według nich to jedyna rzecz jaka ich dzieli od bycia profesjonalistą. Nic bardziej mylnego. Choć pełnoklatkowe aparaty mogą zarejestrować bardziej miły dla oka obraz, potrafią też sprawiać liczne problemy i wymagają fotograficznego doświadczenia. Producenci zaczęli jednak dostrzegać w pasjonatach idealny target dla pełnoklatkowych aparatów. W efekcie na rynku pojawiły się lustrzanki z matrycami formatu FF przeznaczone dla właśnie tej grupy docelowej - są mniejsze, gorzej wyposażone od swoich profesjonalnych braci, ale za to tańsze. Dostępne są również kompakty FF, pojawią się również takie bezlusterkowce. Choć to nieco inny typ sprzętu, wnioski dotyczące lustrzanek w dużym stopniu można odnieść również do tych co nie znaczy tanie. W przypadku najtańszego pełnoklatkowego Canona EOS 6D za sam korpus zapłacimy ok. 6800 złotych. W komplecie z podstawowym obiektywem EF 24-105mm f/4L IS USM możemy kupić ten aparat za około 9600 złotych. Niemała kwota. Na taki aparat stać nielicznych pasjonatów oraz zawodowców. Najbliższy rywal Canona, Nikon, wycenił swoją podstawową pełnoklatkową lustrzankę D600 niżej - obecnie kupimy ją o ok. 600 zł taniej niż warto płacić za większą matrycę, skoro lustrzanką APS-C również zrobimy bardzo dobre zdjęcia? Szczególnie gdy zainwestujemy w dobry obiektyw, który możemy kupić na przykład za zaoszczędzone na lustrzance FF pieniądze. Zanim podejmiemy decyzję, warto rozważyć wszystkie za i przeciw. Bo te dwa formaty to nie tylko różnice w wielkości przetworników i cenie. To inne wizjery i matówki, inne kąty widzenia, odmienne problemy z optyką, różna możliwa do osiągnięcia głębia ostrości i plastyka obrazu, a często również wielkość i masa korpusu. Zapraszamy do artykułu, w którym postaramy się pokazać i wyjaśnić te różnice z punktu widzenia pasjonata fotografii, nie lustrzankę w naszym porównaniu reprezentować będzie Canon EOS 6D. Jako reprezentant kategorii APS-C wystąpił starszy model aparatu - EOS 7D. Różnice w wymiarach przetwornikówMatryca Full Frame (FF) ma wymiary przeniesione z fotografii analogowej i są one adekwatne do wymiarów klatki filmu małoobrazkowego: 36 x 24 mm. Takie wymiary ma również sensor naszego EOSa sensor w lustrzance Canon EOS APS-C niestety nie mają tak ujednoliconych wymiarów - mogą się one nieznacznie różnić w zależności od producenta aparatu. W lustrzankach większości producentów (Nikon, Pentax, Sony) znajdują się matryce APS-C o wymiarach ok. 23,6 x 15,7 mm. W lustrzankach Canona przetwornik jest nieco mniejszy: 22,2 x 14,8 mm. To tyle, jeśli chodzi o wymiary, czyli podstawową - tytułową - różnicę pomiędzy lustrzankami pełnoklatkowymi a EOS 7D z matrycą APS-C i EOS 6D z matrycą Full Frame. Na zdjęciu widoczne lustra przed jeszcze wspomnieć o trzech innych, mniej popularnych obecnie formatach przetworników w lustrzankach cyfrowych: APS-H (zastosowanym przez Canona np. w aparacie EOS-1D Mark IV), Cztery Trzecie (Four Thirds), stosowanym przez Olympusa, oraz matrycach Foveon, które znajdziemy w lustrzankach Sigma. Matryca APS-H ma wymiary 28,7 x 19 mm, jest więc większa od APS-C. Przetwornik formatu Cztery Trzecie jest mniejszy, ma wymiary 17,3 x 13 mm. Matryce Foveon mają wymiary 20,7 x 13,8 mm. Nie będziemy jednak dalej wspominać o aparatach z tymi matrycami, bo stanowią one konsumencką niszę. Co więcej, Olympus na razie zrezygnował z produkowania lustrzanek, skupiając się na promowaniu aparatów bez lustra w systemie Mikro Cztery Trzecie (format matrycy 4/3 ale inny system mocowania obiektywów), znanych pod marką PEN i OM-D.

obiektyw dx do pełnej klatki